Rocznica wydarzeń na Wołyniu

Wczoraj – 11.07 obchodziliśmy rocznicę tzw. „krwawej niedzieli na Wołyniu”.

Był to punkt kulminacyjny rzezi wołyńskiej, akcja masowej eksterminacji polskiej ludności cywilnej na Wołyniu przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery (OUN-B), Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) oraz ukraińską ludność cywilną. Tego dnia zaatakowano w 99 miejscowościach, głównie w powiatach włodzimierskim i horochowskim.

Polskie rodziny były zaszlachtowywane we własnych domach , palone żywcem w stodołach , obdzierane żywcem ze skóry. Najstraszliwsze jest jednak to, że tych bezpardonowych aktów bestialstwa dopuszczali się ich ukraińscy sąsiedzi. Ludzie którzy mieszkali obok siebie od zawsze, znali się od dziecka.

Ukraińcy dali się porwać  nacjonalistycznej ideologii tamtejszych nacjonalistów.

Nie można tu jednak wybielać roli samych Polaków, gdyż do rozwoju ukraińskiego nacjonalizmu przyczyniło się samo państwo polskie, jego władze i elity II RP.  W czasie okresu międzywojennego Ukraińcy byli traktowani jako obywatele drugiej kategorii, starano się ich wynarodowić , wykorzenić ich tradycje. Zamykano cerkwie a w szkołach nie pozwalano posługiwać się własnym językiem. Tereny  tzw. „Kresów Rzeczpospolitej” były systematycznie kolonizowane przez polskich osadników ( Izraelczycy stosują dziś tą samą metodę w Palestynie).

Na wschodnich kresach II RP nawarstwiły się więc konflikty – a były one na trzech podłożach – klasowym, etnicznym i religijnym. Ukraińcy mieszkający w II RP byli dużo bardziej uboźsi od Polaków. Etnicznie byli Ukraińcami – mówili swoim językiem i wyznawali albo grekokatolicyzm albo prawosławie w odróżnieniu od rzymskokatolickich Polaków.

To właśnie buta i pogarda polskich elit doprowadziła do takiego rozwoju ukraińskiego nacjonalizmu.

Nie mam jednak zamiaru umniejszać win ukraińskim oprawcom. To czego dopuścili się Ukraińcy na Wołyniu było ludobójstwem.

Zginęły tysiące newinnych ludzi – kobiet i dzieci. Należy pamiętać o tej strasznej zbrodni. Do takich okropieństw prowadzi właśnie nacjonalizm.

Oprawcy działali w wyspecjalizowanych grupach – jedne pododdziały otaczały wieś kordonem, inne zajmowały miejscowość, gromadziły ofiary w jednym miejscu i dokonywały masakry. Oczyszczaniem terenu z niedobitków oraz grabieżą zajmowali się ukraińscy chłopi. Oddziały UPA po dokonaniu masakry w jednym miejscu szybko udawały się do następnej osady, którą zamierzano wymordować.

Często sąsiedzi Ukraińcy przeczesywali pola w poszukiwaniu polskich dzieci ukrywających się w zbożu, które dobijano widłami.

Należy jednak nadmienić iż wielu Ukraińców nie dało się porwać wirowi tego szaleństwa, i  ukrywali oni Polaków – ryzykując życie swoje i swoich rodzin. UPA za pomoc Polakom zabijała całe ukraińskie rodziny.

Smutnym jest, że o tych którzy pomagali wtedy przetrwać te okropieństwa swoim polskim sąsiadom nikt nie pamięta… Nigdy nie otrzymali oni żadnego podziękowania od żadnego polskiego rządu.

Chciałbym jeszcze nadmienić o polskim odwecie – uderzeniu Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich na miasteczko Saharyń.  Polskie dowództwo postanowiło podczas uderzenia na Sahryń dokonać pacyfikacji wsi i zaatakować ludność cywilną, by brutalność ataku podziałała odstraszająco i zniechęciła UPA do dokonywania kolejnych mordów na Polakach. Było to haniebne posunięcie.

Podczas ataku zginęło około 300 ukraińskich cywilów – również kobiet i dzieci.

Niech wczorajszy dzień zapisze się w naszej pamięci , i niech będzie nauczką dla nas wszystkich że nacjonalizm zawsze prowadzi do ludobójstwa, nigdy do niczego dobrego.

Dlatego naszym obowiązkiem jest tłamszenie tego zła jakim jest nacjonalizm już w zarodku.

Zamieszki w Portland. Antifa starła się ze skrajną prawicą.

Policja użyła gazu pieprzowego i   gumowych kul przeciwko  protestującym  z dwóch grup – antyfaszystów i skrajnej prawicy, którzy ścierali się między sobą na ulicach Portland w USA.

 

W sobotę wieczorem wybuchły zamieszki w centrum Portland w stanie Oregon, gdy przez miasto przechodziły duże demonstracje – antyfaszystowska i skrajnie prawicowych zwolenników polityki Donalda Trumpa.

Ponad 150 zwolenników skrajnie prawicowej grupy „Patriot Prayer” walczyło w bitwach ulicznych z dziesiątkami antyfaszystowskich protestujących. W sumie aresztowano dziewięć osób.

Prawicowy marsz rozpoczął się niedaleko Schrunk Plaza w centrum miasta, gdzie skrajnie prawicowa grupa zorganizowała wiec pod przewodnictwem założyciela Patriot Prayer i kandydata na senatora  USA z ramienia partii republikańskiej, Joeya Gibsona.

Gdy grupa opuściła plac , rozpoczęły  się starcia  z antyfaszystami, którzy czekali na  zabarykadowanej ulicy w pobliżu.

W ruch poszły jajka, kamienie , butelki i drewniane pałki.