„Wyklęta” bandyterka

Romualda Rajsa ps. „Bury” nie trzeba przedstawiać. Zaledwie wczoraj do Hajnówki zjechała się brunatna swołocz aby w prowokacyjny sposób przemaszerować przez miasto w IV już Hajnowskim Marszu Żołnierzy Wyklętych. Na banerach i na ustach mieli hasła „Bury- nasz bohater”. Jego oddział odpowiedzialny jest za dokonanie szeregu zbrodni przeciwko ludności cywilnej, m.in. za mord w Puchałach Starych oraz zbrodnię w Zaleszanach (1946), za co został skazany na karę śmierci. Pamięć o czynach Rajsa utrzymuje się głównie na Podlasiu. To w okolicach Hajnówki i Bielska Podlaskiego jego bandyci dopuszczali się zbrodni. To tu, ludzie o tym pamiętają. A narodowcy z całej Polski zjeżdżają się do Hajnówki, żeby pokazać  – „nawet tu, w miejscu gdzie dalej żyją rodziny pomordowanych, będziemy odstawiać ten faszystowski cyrk”.

Dowodzony przez Rajsa oddział Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego ponosi odpowiedzialność za przestępstwa przeciwko prawosławnej ludności cywilnej ówczesnego powiatu bielskiego. Oddział Rajsa odpowiedzialny jest w szczególności za zbrodnię w Zaleszanach, w wyniku której śmierć poniosło łącznie 16 osób, które straciły życie w palonych domach od kul lub zmarły później w wyniku odniesionych ran. Dokonał również mordu w Puchałach Starych, w czasie którego rozstrzelano 30 prawosławnych białoruskich chłopów, uwalniając przy tym uprzednio kilka osób, które zadeklarowały polskie pochodzenie. Na początku lutego 1946 roku nastąpił atak oddziałów NZW na miejscowości Zanie, Szpaki i Końcowizna. Wymienione wsie zostały częściowo spalone, a w Zaniach i Szpakach łącznie zamordowano 31 osób cywilnych. Niektóre z tych czynów IPN określił jako niosące znamiona ludobójstwa. 30 stycznia 2011 roku na Podlasiu oddano hołd 79 ofiarom tych zbrodni.

Natomiast dla narodowców „Bury” pozostaje cały czas bohaterem. Jedna z ekip nacjonalistów która przyjechała do Hajnówki niosła nawet baner o treści: „Bury i Ogień wyklęci z wyklętych”. Tu już nawet nie chodzi o to jakie kto ma poglądy ale po prostu o jakąkolwiek ludzką przyzwoitość.  A tej niestety narodowcy nie mają nawet za grosz.

Ale co tu się rozpisywać skoro „Bury” to ich bohater… Człowiek, który po swoim aresztowaniu zaczął „sypać” , wydawać kolegów a nawet zwalać winę za swoje zbrodnie na swoich podwładnych. Tak , tak – „Bury” był konfidentem, który licząc na swoje uwolnienie wsypywał zarówno podwładnych (jak choćby „Rekina”) jak i przełożonych.

To są bohaterowie polskiej skrajnej prawicy – konfidenci pokroju „Burego”.

Kolejny przykład to wspomniany przez nas wcześniej „Ogień”.

Przez niektórych nazywany był katem Podhala. Józef Kuraś bo tak faktycznie miał na imię i nazwisko w czasie II wojny światowej należał do Konfederacji Tatrzańskiej, następnie wstąpił do Armii Krajowej. W  AK nie zagrzał długo miejsca. Jego współpraca z przełożonymi nie szła po jego myśli. W wyniku konspiracyjnego śledztwa został obarczony winą za samowolne opuszczenie obozu, w wyniku czego dwóch partyzantów AK poniosło śmierć. Za tą niesubordynację „Ogień” został skazany na karę śmierci…

Ale „Ogień” aby uniknąć kary kończy współpracę z Armią Krajową i przechodzi wraz z częścią swoich ludzi do Batalionów Chłopskich.

Za zgodą swoich nowych przełożonych ( patrzcie jak łatwo ich zmieniał), zaczął on nawiązywać bliskie relacje z Armią Ludową. Na ręce Izaaka Gutmana z AL złożył oświadczenie , w którym podporządkował się komunistom.

Po wojnie pracował dla nowej „władzy ludowej”. Zajął się organizowaniem Milicji Obywatelskiej na terenie Nowego Targu.  Z nominacji żony Gomułki zostaje on szefem Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa (tak zwana ubecja).

Nominacja ta nastąpiła wbrew opinii miejscowych władz MO i PPR- pod wpływem ich doniesień krakowski Wojewódzki Urząd Bezpieczeńtwa Publicznego rozpoczyna śledztwo przeciwko Kurasiowi.

To właśnie wtedy „Ogień” decyduje się na porzucenie ciepłej posadki w UB. Wtedy kiedy grunt pali mu się pod nogami. Nie ze względu na jakiekolwiek polityczne przekonania…

Kuraś wraca do lasu.  Walczy przeciwko swoim niedawnym mocodawcom. Ale „Ogień” nie ogranicza się tylko do atakowania działaczy UB. Jego celem są też mniejszości etniczne. Jego oddział zamordował m.in. kilkunastu Żydów w okolicy Krościenka. Fakty mordowania Żydów przez oddział „Ognia” potwierdza Żydowski Instytut Historyczny. Oprócz Żydów „Ogień” ma na swoim koncie także polskich cywilów, Słowaków, Niemców.

Oprócz tego, że „Ogień” rabował okoliczną ludność , mordował cywili był on także gwałcicielem.

„Józef Kuraś zgwałcił wezwaną z Waksmundu matkę dwójki dzieci – Czubiakową; odprowadzający ją jego podwładny również ją zgwałcił, a następnie zastrzelił.”

 

Mamy tu więc zaledwie dwóch „bohaterów” skrajnej prawicy. Bury i Ogień – wyklęci z wyklętych. Czas więc na podsumowanie – jacy ludzie tacy ich bohaterowie.

My osobiście nigdy nie wynieślibyśmy takich podłych i parszywych ludzi na swoich patronów . Dla nas nigdy nie mogliby być bohaterami.

Nie ze względu na polityczne przekonania ale ze względu na czyny.

Ci dwaj jednak – „Bury” i „Ogień” – to Ruch Narodowy w pigułce. Tacy jesteście jak postacie które wynosicie na sztandary – konfidenci (Bury) , kaci lokalnej społeczności (Bury, Ogień) , antysemici (Ogień – a Bury zapewne też) i gwałciciele (Ogień).

Bandycka tradycja wciąż trwa.

 

Hajnówka, nacjonaluchy i policyjne prowokacje

Dzisiejszy dzień jest dniem hańby. Hańby dla pomordowanych ofiar „Burego”  i jego bandytów. Od samego początku policja jawnie wspierała organizację brunatnego spędu zorganizowanego przez troglodytów z tzw. „Narodowej Hajnówki”.

Ogromne natężenie „rutynowych kontroli drogowych” – ale tylko wobec oponentów dla marszu faszystów, trzepanie aut antyfaszystów zmierzających do Hajnówki – aby jak najbardziej opóźnić albo uniemożliwić przybycie aktywistów antyfaszystowskich na miejsce , robienie problemów za gaz pieprzowy czy pałkę teleskopową w samochodzie – takie i nie tylko szykany ze strony „stróżów prawa”  spadły na działaczy , którzy dzisiejszego dnia próbowali dostać się do Hajnówki aby zablokować marsz  brunatnych troglodytów.

Policyjne kontrole , nachodzenie  i inne formy utrudniania akcji spotkały nie tylko działaczy antify , ale również Obywateli RP którym policja zakazała wyjazdu z Warszawy autokarem ze względu na wadliwy pas.

Jest to kolejna już sytuacja kiedy to psiarnia udowadnia, że z faszystami to zawsze razem i pod rękę.

Policjanci najwidoczniej oślepli też w momencie kiedy znany ze spalenia kukły Żyda we Wrocławiu faszysta- Piotr Rybak zamawiał 5 piw na czele marszu brunatnej hołoty w Hajnówce.

FCK NZS i A.C.A.B.