Jedno wyjście: Rewolucja

W obecnej chwili mało kto, z osób nie zainteresowanych tematem zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji – tego doczego doprowadził kapitalizm,  ze zmian zachodzących w dzisiejszym świecie…

Mimo to , nawet  liberalne tuby propagandowe typu Wyborcza, Polityka czy Newsweek coraz częściej wypuszczają artykuły o potrzebie zmian systemowych.

Wynika to z faktów o  tym, że w obecnym kapitalistycznym, globalnym systemie wszystko co mogło – zostało zrobione. My sądzimy, że zostało i było od dawien dawna robione źle. Poszliśmy niewłaściwą drogą.

Postępująca katastrofa klimatyczna, zmiany związane z możliowścią egzystencji na Ziemi, nasuwają pytanie – czy zrobimy coś żeby to zatrzymać?

Zarówno elity polityczne , wielkie korporacje i koncerny które całkowicie lekceważą problem, jak i część społeczeństwa która w niego albo nie wierzy albo bagatelizuje są tu V kolumną.

Jedynym wyjściem z tej patowej sytuacji, w której obecnie się znajdujemy jest rewolucja świadomości. No a później już nie tylko świadomości.

Jedynym możliwym sposobem zatrzymania katastrofy klimatycznej jest rewolucja. Politycy  , rządy , organizacje międzynarodowe  – jeśli podejmują jakiekolwiek kroki w tym temacie robią to niestety zdecydowanie za poźno.

Jako ludzkość jawi się przed nami ponura perspektywa wyginięcia naszego gatunku… Mamy jedynie dwie możliwości – wyginąć   (co może niektórzy przyjęli by z ulgą),  albo diametralnie zmienić swoje życie…

Jedynym sensownym wyjściem pozostaje rewolucja antykapitalistyczna.

Niestety nasze społeczeństwo ( i w sumie większość społeczeństw Zachodu  – poza Skandynawią gdzie cały czas mimo wszystko zachodzi rewolucja w świadomości ludzi czy Grecją która jest anarchistycznym tyglem) nie jest gotowe na takie zmiany…

W wielu krajach świata do głosu dochodzą faszyści , nacjonaliści , populiści – pokroju Trumpa w USA , Kaczyńskiego w Polsce, Bolsonaro w Brazylii.  Ci „przywódcy” oddalają niestety wizję zabezpieczenia naszego jestestwa,  nie dbają o planetę a jedynie o własną kieszeń i o głosy wyborców…

A czas ucieka…

Na popiołach kapitalizmu będą rosły rośliny… albo nie będzie naprawdę niczego.