Demonstracja antyrasistowska w WWA i 161 fest

Przedwczoraj w godzinach porannych, wyruszyliśmy w 7 osób do Warszawy.  Po dojechaniu do celu nasze kroki skierowały się najpierw na Nowe Miasto. Później poszliśmy coś na szybko wszamać, gdyż podróż zajęła nam parę godzin. W tym celu część z nas udała się do Vege Miasta. Z tego miejsca szczerze polecamy tą miejscówkę, mimo, że ceny są zawrotne jak na nasze portfele to jednak warto  na takim wypadzie skorzystać i się tam stołować. Wszystko co można tam zjeść jest wegańskie. Szczególnie polecamy pierogi ruskie, których udało nam się spróbować, a także  miętowy sernik z nerkowców. Gdy czas już zaczynał naglić, udaliśmy się na miejsce zbiórki, tam gdzie miała rozpocząć się demonstracja antyrasistowska. Czyli pod  Kolumnę Zygmunta.  Widać już było organizatorów, a ludzie dopiero zaczynali się schodzić.  Co prawda pogoda nie dopisała, spodziewaliśmy się, że będzie cieplej. No ale nie przyjechaliśmy do Warszawy po to żeby się opalać. Demonstracja rozpoczęła się od przemówień organizatorów, aktywistów, imigrantów i uchodźców. Po ich przemowach ruszyliśmy w  dość długiej kolumnie marszowej.  Jako, że była to demonstracja różnych środowisk anarchistyczny i antyfaszystowski Czarny Blok ustawił się  po środku marszu. Obok nas jechało auto z nagłośnieniem.  Zatrzymywaliśmy się parę razy, między innymi pod pałacem prezydenckim. Gdy dotarliśmy pod Sejm zobaczyliśmy  grupkę narodowych koniobijców szczelnie ochranianych przez policję. Z tym fantem nie dało się nic zrobić, gdyż dojście do nich było  całkowicie uniemożliwione.  Narodowcy  wykrzykiwali jakieś hasła o białej Polsce, próbowali  rymować… No ale wiadomo, że z IQ poniżej 88 to nie można było zbyt wiele od nich wymagać.  Demonstracja dobiegła końca, ludzie powoli zaczęli się rozchodzić. Mieliśmy nadzieje trafić na jakichś narodowców po drodze, jednak i  tym razem nasze nadzieje spełzły na niczym.  Jako że do koncertów zostało jeszcze trochę czasu, udaliśmy się na skłot Przychodnia. Tam poczekaliśmy trochę, przywitaliśmy się ze znajomymi. Później  ruszyliśmy na  161 fest. Z tego miejsca pragniemy gorąco  pozdrowić organizatorów – fajnie że udało się coś takiego zorganizować, i mamy nadzieję że tak już będzie co roku. Klub w którym odbywały się koncerty ma ogromny potencjał. Szkoda, że u nas w Jaworznie brak takich miejscówek. U góry znajdowała się ogromna ilość  distr z ciuchami, muzyką, i wszystkim czego dusza zapragnie.   Zakupiliśmy dwa pakiety vlepek od 161 crew, zrobiliśmy zakupy na innych distrach.  I skierowaliśmy się do sali koncertowej.  Gdy przyczłapaliśmy pod scenę właśnie trwał koncert AK-47, które na 161 fest zakończyło swoją działalność.  Zaprezentowali też trzy nowe kawałki jako  nowo powstały projekt World Histery X  ( https://www.facebook.com/WHXband ). Zachęcamy do interesowania się tą kapelą, polubienia jej profilu  na facebook’u i mam nadzieję , że widzimy sę na ich następnym koncercie. Później  grały kolejne kapele- Glory Days i 365 dni (zabijcie mnie, ale nie wiem w jakiej kolejności). Kolejnym zespołem jaki pokazał swój potencjał było Lazy Class, którego muzyka była – jak to stwierdziła nasza przyjaciółka – na światowym poziomie. Pełna profeska, ot co. Tu pozdrowienia dla chłopaków z Lazy Class, i dzięki za wasze vlepki.  I w końcu  to na co część z nas  czekała najbardziej czyli koncert naszych dawno nie oglądanych na żywo przyjaciół z kapeli EL BANDA. Przed koncertem  zamieniamy  na szybko kilka zdań z Anią, wokalistką zespołu. i  w sumie  jeśli chodzi o sam koncert to nie wiem  co można by tu napisać. Według mnie wystarczy napisać  tylko wielkie „WOOOOOW” i to zamyka chyba temat w całości. Tyle pozytywnej energii, tyle emocji, taki koncert. Aż nie da się tego opisać. Dziękujemy też za pamięć i o tym że zostaliśmy wymienieni ze sceny jako ekipa, która przyjechała. Nawet wymienieni dwa razy, hehe.   Niestety po koncercie nie udało nam się już pogadać z kapelą, mimo że taki był zamiar.

Kolejny koncert i w sumie już ostatni, dała kapela Cios z Ukrainy.  Niestety nie zostaliśmy  do samego końca, aczkolwiek również Cios grał zacnie i bardzo nam się to granie podobało. Skierowaliśmy się z powrotem na Przychodnie gdzie trwało after party. Potem  do spania i następnego dnia  długi i żmudny powrót do domu…

940982_609954775818306_2443147966123922646_n

krótkie info

Zdecydowaliśmy się, na  ruszenie z własną stroną internetową  ze względu iż prawicowi konfidenci zgłaszali zdjęcia skrojonych   naziolskich ciuchów, które były wrzucane na naszego fanpage’a obsłudze facebook’a. Przez to cały czas praktycznie ktoś miał zbanowane konto.  Mamy nadzieje, że to już na dobre uwolni nas od prawackich trolli.

o nas

antifa jaworzno to grupa przyjaciół i znajomych wywodzących się z różnych środowisk. Są wśród nas antyfaszystowscy skinheadzi, punki, hip hopowcy, antyfaszystowscy chuligani i kilku ciężkich do zaklasyfikowania wariatów. Co nas łączy to nienawiść do faszyzmu, rasizmu, bolszewizmu oraz innych postaw o totalitarnym charakterze i pod wszelkimi ich postaciami. Angażując się w tego typu projekt chcemy zaprezentować kulturę ulicy o jasno określonej, antyfaszystowskiej postawie. Nie ma i nie będzie zgody na szowinistyczne, rasistowskie i faszystowskie idee na jaworznickich ulicach!